Kawały i dowcipy o Jasiu

Policjanci zostali wezwani na…

Policjanci zostali wezwani na miejsce zdarzenia oglądają ciało kobiety w wieku mocno zaawansowanym.
Ciało znajduje się w ubikacji – z głową w sedesie przytrzaśniętą deską klozetową. Policjanci postanawiają przesłuchać gospodarza domu na okoliczność zdarzenia.
– Czy znał pan poszkodowaną?
– Tak, to moja teściowa.
– Zdzichu, sprawa jasna, pisz! Przyczyna zgonu: śmiertelne zatrucie domestosem w trakcie czyszczenia toalety.

Leży facet na chodniku….

Leży facet na chodniku. Podchodzi policjant i mówi:
– Nie wolno leżeć na chodniku.
– A części rowerowe mogą leżeć na chodniku?
– Części rowerowe mogą.
– No to ja jestem pedał.

Po powrocie z komendy policjant…

Po powrocie z komendy policjant wyjmuje palkę i zaczyna okładać żonę.
– Józek, na miłość boską! Mówiłam, żebyś nie przynosił roboty do domu.

Pijak podchodzi do policjanta i…

Pijak podchodzi do policjanta i pyta:
– Panie władzo, można na pana policjanta powiedzieć Ty ośle?
– Nie, bo to jest obraza funkcjonariusza!
– A na osła, panie policjancie?
– Wydaje mi się, że można!
– Dobrze, dziękuję panie policjancie!

Policjant zatrzymuje kierowcę…

Policjant zatrzymuje kierowcę za przekroczenie prędkości…
– Poproszę prawo jazdy…
– Niestety, nie mam prawa jazdy. Zabrano mi uprawnienia już 5 lat temu.
– Dowód rejestracyjny poproszę…
– Nie mam. To nie jest mój samochód, jest kradziony.
– Samochód jest kradziony?!
– Dokładnie, ale prawdę mówiąc – chyba widziałem dowód rejestracyjny w schowku, kiedy chowałem tam pistolet…
– Ma pan pistolet w schowku?!
– No tak. Tam go włożyłem, po tym jak zastrzeliłem właścicielkę tego samochodu i schowałem ciało w bagażniku.
– W bagażniku jest CIAŁO?!!
– No przecież mówię…
W tym momencie policjant zawiadamia komendę. Po 5 minutach antyterroryści otaczają samochód. Dowodzący akcją podchodzi do kierowcy.
– Prawo jazdy poproszę…
– Proszę bardzo – kierowca pokazuje jak najbardziej ważne prawo jazdy.
– Czyj to samochód? – pyta komendant.
– Mój. Proszę, oto dowód rejestracyjny.
– Proszę wolno otworzyć schowek i nie dotykać schowanej tam broni…
– Proszę bardzo, ale nie ma tam żadnej broni.
– Proszę otworzyć bagażnik i pokazać leżące w nim ciało.
– No problem, ale jakie ciało?!
– Zaraz, zaraz! – mówi kompletnie zdezorientowany policjant. – Kolega który pana zatrzymał powiedział, że nie ma pan prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego, samochód jest kradziony, w schowku jest broń, a w bagażniku ciało…
– He, he! – odpowiedział kierowca. A może jeszcze panu powiedział, że przekroczyłem prędkość?

Żona ZOMO-wca (oops,…

Żona ZOMO-wca (oops, funkcjonariusza służby prewencyjnej) zażyczyła sobie na rocznicę ślubu buty z krokodyla. Więc ten wybrał się do Egiptu. Po powrocie opowiada o zdarzeniu kolegom w pracy:
– Poszedłem nad ten Nil, szukałem, szukałem, szukałem, aż wreszcie znalazłem krokodyla. Wyskoczyłem z krzaków, dopadłem gada, pała, gaz, pała, gaz, pała, gaz. Wreszcie krokodyl padł. Odwracam go do góry nogami i…
– No i co?
– Nic. Bez butów był, sk*rwysyn!

Pewnej nocy patrol policyjny…

Pewnej nocy patrol policyjny czatował pod pewnym pubem motocyklistów na potencjalnych sprawców naruszenia przepisów jazdy „pod wpływem”.
Krótko przed zamknięciem spostrzegli motocyklistę, który wytoczył się na miękkich nogach z baru, przetoczył się po wszystkich motocyklach, próbując dopasować kluczyk do 5 różnych motocykli, zanim znalazł swój. Kiedy wreszcie go znalazł, usiadł na nim i siedział przez kilka minut, kołysząc się ze spuszczoną głową i zerkając spode łba jak można się stąd wydostać. Wszyscy już opuścili bar i odjechali. W końcu i on dopasował sobie kask do głowy i telepiąc się okrutnie, odpalił motocykl i zaczął powoli jechać.
Policjanci tylko na to czekali. Zgarnęli chłopaka z motocykla i poddali badaniu alkomatem. Po chwili oczekiwania wyświetlił się wynik: 0,0. Wkurzeni policjanci zaczęli się zastanawiać jak to możliwe. Może alkomat się zepsuł?
Motocyklista na to spokojnie:
– Wszystko ok, dzisiaj ja jestem dyżurnym do odwracania uwagi…

Jedzie chłop furmanką, na…

Jedzie chłop furmanką, na której wiezie beczkę. Zatrzymuje go policjant i pyta.
– Co tam chłopie wieziecie?
Chłop na to.
– Ano wiozę sok z banana!
– Jaki sok z banana?
– Normalny sok z banana
– Jak to smakuje – zapytuje policjant
– Nie wiem,jeszcze nie próbowałem
– Nalejcie mi, prosi policjant
Chłop schodzi z wozu, wyciera jakiś kubek o kufajkę, nalewa płyn z beczki i podaje policjantowi.
Policjant po spróbowaniu zaczyna się wykrzywiać, wywracać oczami i machać uszami. Po czym puszcza chłopa.
Chłop wsiada na furmankę, trzaska batem i mówi do konia.
– Wiooo Banan

Dziadzio Stasiek parkuje starego…

Dziadzio Stasiek parkuje starego rozgruchotanego maluszka pod sejmem.
Wyskakuje ochroniarz:
– Panie, zjeżdżaj pan stąd! To jest sejm, tu się kręcą posłowie i senatorowie!
Dziadek na to:
– Ja się nie boję, mam alarm!

Rozmawia dwóch policjantów….

Rozmawia dwóch policjantów. Jeden drugiemu zadaje zagadkę:
– Czy ty wiesz, w którym miesiącu rodzą się Murzyni?
– Eee, w którym?
– No, baranie, w dziewiątym!
Zagięty milicjant idzie podzielić się nowo usłyszanym dowcipem z komendantem.
– Panie komendancie, czy wie pan, w którym miesiącu rodzą się Murzyni?
– Eee, nie wiem.
– We wrześniu!

1 2 3 11